Nie wiem jak wielu z Was czytało "Makbeta", ja to uczyniłam. Czy było warto? Ciężko stwierdzić. Jeśli mam powiedzieć tak, to tylko ze względu na słowa wypowiedziane przez tytułowego bohatera tuż po śmierci żony, kiedy zrozumiał swoje podłe zachowanie. Myślę, że dają one do myślenia. Ja jeszcze długo po ich przeczytaniu i przeanalizowaniu snułam różne refleksje dotyczące ludzkiego życia. To niesamowite jak wiele mogą nauczyć nas książki sprzed nawet kilku wieków.
"Wije się w ciasnym kółku od dnia do dnia,
Aż do ostatniej głoski czasokresu;
A wszystkie wczora to były pochodnie,
Które głupocie naszej przyświecały
W drodze do śmierci przechodnim półcieniem,
Nędznym aktorem, który swoją rolę
Przez parę godzin wygrawszy na scenie
W nicość przepada - powieścią idioty,
Głośną, wrzaskliwą, a nic nie znaczącą. "
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz